Praca 2.0 – Podróż w lepsze jutro

2053933613_50df497547_b

Dziś tekst, który z powodzeniem obala kilka mitów dotyczących pracy. Jest wizjonerski i sprawia, że podnosisz głowę zza biurka w celu kilkuminutowej zadumy.

W momencie, gdy społeczeństwo przemysłowe stało się społeczeństwem korporacji, stało się również społeczeństwem pracodawców i pracowników. Narodziły się dwie perspektywy patrzenia na jedno zjawisko – na pracę.

Niemal wszystkie teorie były i są wciąż oparte na jednym założeniu : relacja pracodawca – pracownik jest niezbędna aby stwarzać miejsca pracy. Przyjęliśmy to założenie za prawdę ostateczną.

Tradycyjne zarządzanie antagonizuje cele pracownika i cele biznesu.
Kierownik posiada swobodę definiowania celów, a wolność pracownika ogranicza się do ich wykonania bądź nie. Oto dlaczego pracownicy chcą firm, które są odpowiedzialne. Niczego więcej. Kadra zarządzająca chce natomiast wykwalifikowanych pracowników, którzy robią jak im się powie i nic więcej.

Kolejnym doktrynalnym założeniem jest, że to niezależny pracodawca/kierownik posiada wolność wyboru celów i określa zasady gry, których mają przestrzegać członkowie organizacji. Nie są więc oni postrzegani jako autonomiczne, wyposażone w wolną wolę jednostki ale uzależnione, winne przestrzegać zasad zasoby – już nie ludzie.

Kiedyś myśleliśmy, że to organizacja przeżywa pracownika. Dziś nasza kariera trwa dłużej niż niejedna firma jest w stanie utrzymać się na rynku

Przyzwyczailiśmy się, że to pracodawca wyznacza cele tak jak nauczyciel wybiera materiał, którego będziemy nauczani w szkole. Kierownik steruje tym, w jaki sposób pracownik jest angażowany w zadania, ale też czasem i długością jego pracy. Ten obraz nie budzi żadnego sprzeciwu, bo dokładnie tego nauczono nas w szkole, gdzie model jest identyczny.

Powinniśmy jednak zapytać, czy taki konstrukt społeczny dotyczący pracy jest nieunikniony? Czy może to relikt epoki, produkt sprzed ponad 100 lat, który należałoby przedefiniować?

Pracownicy produkcyjni robili tak, jak im się kazało. Właśnie ten fakt powoduje niedoczynność obecnego systemu. Dziś, pracownicy wiedzy powinni negocjować rozwiązania wspólnie z koleżankami i kolegami w zespołach. Kiedyś myśleliśmy, że to organizacja przeżywa pracownika. Dziś nasza kariera trwa dłużej niż niejedna firma jest w stanie utrzymać się na rynku. Warto się nad tym głębiej zastanowić.

Potrzebujemy nowej mapy łączącej ludzi z przedsiębiorstwami. Nie po to, by osiągać wspólne ale wzajemnie uzupełniające się cele oraz ścieżkę, którą obie strony mogłyby iść ramię w ramię.

Spójrzmy na ten moment, w którym strategia korporacyjna zbiega się z wymiarem osobistym. Dobrze wykonywana praca wymaga człowieka w całości. Potrzebuje ludzi, którzy są obecni w większym stopniu, ludzi odpowiedzialnych i będących właścicielami tego, co robią.

To właśnie na tej płaszczyźnie zachodzą największe zmiany w świecie pracy. Zamiast generalizacji z epoki industrialnej oraz abstrakcyjnych pojęć o tym, jakie umiejętności powinien każdy posiadać, czy jaką drogą podążać, dziś nadszedł czas by kultywować głębsze rozumienie kontekstu, wyjątkowej, szczególnej sytuacji, w której każdy z nas się znajduje. Kim jesteś i skąd przychodzisz? Jaki rodzaj relacji stanowi fundament Twojego życia?

Firmy nie zarządzają już długoterminową karierą pracowników. Dlatego każdy z nas musi stać się własnym specjalistą do spraw HR

Myślenie o Twojej indywidualnej rzeczywistości to pierwszy krok zanim zaczniesz szukać pracy lub jako pracodawca – stwarzać miejsca pracy. Niestety zwykle nie sprawdzamy się w tej roli. W przeszłości decyzje podejmowano za nas i dlatego ta umiejętność nie miała znaczenia. Ale dziś ludzie mogą i muszą dokonywać wyborów. Firmy nie zarządzają już długoterminową karierą pracowników. Dlatego każdy z nas musi stać się własnym specjalistą do spraw HR. Wraz z nowymi możliwościami przychodzą nowe pola odpowiedzialności.
To pracownik buduje ścieżkę swojego życia, wie co może wnieść do wykonywanych zadań, kiedy obrać inny kurs i jak pozostać zaangażowanym na dłużej. To coś jak nie być już pracownikiem etatowym ale też nie do końca kontraktowym. Aby podejmować słuszne decyzje musisz rozwinąć umiejętność rozumienia siebie i tego, co chcesz w życiu osiągnąć.

Nowym zadaniem jest wybrać, w co chcemy się angażować na podstawie naszych mocnych stron i poczucia celu oraz przynależności. Nie dlatego, że mamy trochę wolnego czasu, albo chcemy zarobić parę groszy na Ubera. Nie o to chodzi w byciu niezależnym, byciu swoim własnym szefem.

Przyzwyczailiśmy się, by zabierać pracę do domu, ale zastanówmy się, jak mogłoby to funkcjonować w drugą stronę. Być może działanie w zgodzie ze sobą – z intencjami, marzeniami i nadzieją na przyszłość – we wszystkim co robimy. Może zamiast zastanawiać się, czego chcą klienci bylibyśmy znacznie szczęśliwsi umiejąc harmonijnie połączyć to, czego chcemy my sami z tym, czego chcą oni.

Źródło:

The future of jobs: not being an employee, but not quite like being a contractor either – Esko Kilpi, http://eskokilpi.blogging.fi/

Przekład : Workcited 2015

Sharing is caring! Lubisz to? Daj szansę innym :)
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn16Share on Google+0

Więcej na ten temat