Przestań zarządzać. Zacznij inspirować.

14275440709_edb4d7bbf2_k

Dziś będzie o zarządzaniu, bo to temat wdzięczny i taki, który w ostatnim stuleciu niesamowicie ewoluował. Będzie też o dwóch typach szefów, których – jestem pewien – znacie z autopsji. Spróbuję również odpowiedzieć na pytanie „Po której stronie mocy stanąć?” i jak zrobić pierwszy krok. Zapraszam!

Powiedzenie kierownikowi „nie zarządzaj” brzmi dość obrazoburczo, ale zaraz przekonacie się że ma sens. Sęk tkwi w klasycznej definicji „zarządzania” czyli planowaniu, organizowaniu, decydowaniu, motywowaniu i kontrolowaniu. (Wg klasycznej teorii zarządzania). Co ciekawe, większość z nas te właśnie filary zarządzania kojarzy z przeciętną postacią kierownika w swojej pracy.

Sprowadza się to do prostego schematu, w którym kierownik mówi pracownikowi co ma robić, a ten pracę wykonuje dostając w zamian motywator – wynagrodzenie. Jeśli się wykaże – dostanie marchewkę, jeśli popełni błąd – dostanie przez łeb kijem. Prosty układ. Tylko, że jeśli faktycznie chodzi o papierologię, monitorowanie i reagowanie to zarządzaniem z powodzeniem mogłyby zająć się maszyny nie ludzie.

68% pracowników uważa, że ich kierownicy bardziej skupiają się na własnej pracy niż inspirują innych aby Ci odnosili sukces

Root 2015

Powyższe pokazuje, że świat a z nim rynek pracy się zmienia. Nie jesteśmy już tylko ogniwami łańcucha procesowego obsługując maszynę na linii produkcyjnej. Wymaga się od nas pracy kreatywnej, wielogodzinnej wykonywanej w nieskończonym łańcuchu między ludźmi i systemami.

Niedawno mówiliśmy o światowym 13% zaangażowaniu pracowników w swoją pracę. Skąd tak niski wynik? Ano wygląda na to, że wciąż próbujemy zarządzać po staremu, podczas gdy taki styl już teraz sprawdza się słabo a niedługo wogóle nie będzie efektywny.

Idzie nowe

Harvard Business Review nie owija w bawełnę. Mamy nowe czasy i pora się zacząć przyzwyczajać. Niedługo na temat trzech epok zarządzania pojawi się u nas oddzielny artykuł. Dosyć powiedzieć, że od ery maszyn, gdy nawet dzieci stały przy potężnych liniach produkcyjnych a człowiek był tylko dodatkiem do parku maszynowego dzieli nas już szmat czasu. Przeszliśmy też erę kompetencji i wiedzy, która w pewnym momencie okazała się podstawowym źródłem wartości stwarzanej przez firmy. Dziś żyjemy w świecie podzielonym między coraz prężniejsze start-upy i wielkie korporacje, które by przetrwać wymagają pełnego zaangażowania swoich pracowników. I coraz częściej Ci ludzie nie siedzą samotnie w kącie ale obracają się w nieskończonej przestrzeni interakcji wykorzystując przy tym przeróżne media komunikacyjne. Bo współcześnie już niewiele możemy zdziałać sami. Nasz sukces uzależniony jest od ciągłej współpracy, wymiany informacji i skutecznego działania na styku człowiek – człowiek. Żyjemy w epoce kreatywnego networkingu.

Zmieniają się też nasze potrzeby. Kiedyś pracownik był z reguły leniwy i dlatego inaczej też się nim zarządzało. Do szczęścia potrzebował pensji. Dziś chcemy, by praca była nie tylko źródłem zarobku, ale dawała nam satysfakcję, spełnienie, bliskie znajomości, poczucie akceptacji ze strony innych. Innymi słowy, żeby była pewną integralną, harmonijną częścią naszego życia. I tą drogą coraz częściej idą też młodzi pracodawcy.

I nagle widzimy, jak w tych nowych czasach ścierają się dwie metody zarządzania. Pięknie na łamach portalu Switch & Shift opisane one zostały jako zarządzanie transakcyjne i transformacyjne.

Coś za coś czyli transakcja stara jak świat

Kierownicy transakcyjni to Ci, którzy uważają, że wspólna praca to rodzaj transakcji na prostych, rynkowych zasadach. „My Cię wynajmujemy, płacimy, a za to wymagamy wyników.”. Ludzkie relacje, umiejętności miękkie a tym bardziej wszystko, co nie dotyczy bezpośrednio pracy i miejsca pracy to dla nich typowe „no go”.
Pracę do domu jak najbardziej zabieramy ale boże broń byśmy do pracy przynosili nasze zwykłe ludzkie problemy i rozterki. Bo te kierownik musiałby umieć rozładowywać i rozumieć ich podłoże. A to już dla transakcyjnych raczej nieosiągalna umiejętność.A co dzieje się, kiedy wzajemna relacja służbowa sprowadzona jest do wyników i wynagrodzenia jako tej jedynej karty przetargowej, którą ma w zanadrzu pracodawca? Wystarczy, że kto inny da więcej byś skorzystał z okazji i zmienił banderę.

Co dzieje się, jeśli wzajemna relacja służbowa sprowadzona jest do wyników i wynagrodzenia? Wystarczy, że kto inny da więcej byś skorzystał z okazji i zmienił banderę.

Kierownicy transakcyjni są przekonani, że jedyną rolą pracownika jest wykonywać powierzone zadania, dostosowywać się za wszelką cenę do panujących warunków. Oni wymagają, ale raczej nie przyjmują do wiadomości, że pracownik od nich również może i powinien wymagać. Dystansują się od zespołów wyraźnie zaznaczając kto tu rządzi i jakie panują zasady. Właśnie – „zasady”, „reguły” to ich podstawowa mantra.

Ich charakterystyczną cechą jest też to, że dyscyplinują pracowników zazwyczaj za już popełnione błędy. I dyscyplinują srogo – czasem uszczypliwą uwagą, innym razem bezpośrednio wyrażając niezadowolenie podczas rozmowy okresowej. Właściwie często świadomie sprowadzają oni swoją rolę do roli więziennego strażnika, który monitoruje sytuację i w razie czego odpowiada zdecydowaną reakcją.

W gruncie rzeczy to właśnie postawy kierowników transakcyjnych odpowiadają za powstanie tak wielu negatywnych stereotypów na temat kierowniczej profesji.

Można inaczej

Przywództwo transformacyjne przede wszystkim zamiast bazować na sztywnych regułach, zasadach i demotywującym mówieniu „nie” koncentruje się na wartościach, motywacji i inspirującym mówieniu „tak”.

Zrozumienie prostej zależności między wiarą w to co się robi a wynikiem tejże pracy jest podstawą działalności tej wyłaniającej się nowej grupy kierowników.

Jeśli robimy coś dlatego, że wierzymy w to a dodatkowo robiąc to wiemy w jaki sposób wpływamy na innych – wtedy nasza praca jest świadoma. Dlatego transformacyjni podkreślają rolę celu i relacji międzyludzkich, bez których praca staje się płaska i anonimowa. Wiedzą, że dostrzeżenie istoty człowieka i potrzeb innych – a więc empatia już stają się ważne a będą absolutnie kluczowe w zarządzaniu kolejnymi pokoleniami.

W tym podejściu niemniej istotne jest zrozumienie ludzi dokoła. A że tego po prostu nie da się zrobić oddzielając sferę prywatną od pracy, dlatego kierownik transformacyjny musi zmierzyć się również z problemami, które pracownicy przynoszą ze sobą każdego ranka. Zmierzyć się to znaczy zrozumieć, doradzić a jeśli trzeba nawet zadziałać. To proste – nie da się być szczęśliwym w pracy i nieszczęśliwym poza nią i vice-versa. Inaczej mówiąc nie da się na pół życia wyłączyć emocji. Jeśli jest inaczej to jesteśmy na dobrej drodze do schizofrenii i jedno z naszych „ja” być może kwalifikuje się do poważnej operacji.

Badania pokazują, że liderzy, którzy emanują ciepłem – nawet zanim udowodnią swoje kompetencje twarde – są bardziej efektywni niż kompetentni twardziele  Harvard Business School

W nowej erze zarządzania niezwykle ważne staje się wzajemne zaufanie, szczerość, przejrzystość działań i relacji oraz sprawiedliwość. Bowiem dziś już wiadomo, że w środowisku, które hołduje takim wartościom zespoły są w stanie działać nieskończenie bardziej wydajnie budując przy tym prospołeczne postawy.

W ostatnich latach widzimy sporo takich przypadków w postaci powstających jak grzyby po deszczu młodych firm. Dość często zrywają one z klasycznym podejściem do zarządzania wprowadzając w swym działaniu liczne wartości wspomniane wyżej jako transformacyjne.
Bardzo lubię przykład firmy Buffer (bufferapp.com), czyli usługi harmonogramującej wysyłanie wpisów do serwisów społecznościowych. W Bufferze na stronie internetowej można sprawdzić poziom zarobków poszczególnych pracowników start-upu. Co powoduje ludźmi, że godzą się publikować takie informacje? Pasja. To co robią nakręca ich o wiele bardziej niż same pieniądze.

Jak możesz zacząć transformację?

Nie ma sensu czekać, aż zmiany przyjdą same. Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. Oto kilka porad dla tych, którzy planują przesiadkę na coraz szybciej mknący wóz transformacyjny:

Zaufaj ludziom

Nie licz na kredyt zaufania, jeśli sam nim wcześniej nie obdarzysz. Wzajemna podejrzliwość i niepewność intencji otoczenia są niepotrzebnym katalizatorem stresu i spadku zaangażowania. W zaufanie wpisane są też pozytywne oczekiwania wobec innych i wiara, że swe zadania będą realizować najlepiej jak umieją. I to, gdzie istnieje granica możliwości warto ustalać razem, nie zaś na podstawie jednostronnego komunikatu w tonie „Wykonać!”.

Wyjdź poza biuro

Nie bój się dowiedzieć o to, co dzieje się w życiu Twojego zespołu również poza pracą. Często przyczyny zarówno niezwykłej wydajności jak również jej spadku leżą w życiu pozapracowym. Nie wchodź tam jednak z butami. Po prostu autentycznie zainteresuj się pracownikami zamiast koncentrować się wyłącznie na KPI’ach. Zobacz jak bardzo wzajemnie zależycie od siebie.

Pokaż wartościowy cel

Określenie wyższego, wartościowego celu jest często trudne. Na kogo jako zespół ma największy wpływ Wasza praca? Nawet jeśli domena Waszej działalności niknie w lawinie procesów i jeśli nic innego nie przychodzi Ci do głowy – uczyń celem budowę takich relacji z wewnętrznymi klientami, żeby współpraca była efektywna i motywująca. Nic długoterminowo nie procentuje tak bardzo, jak szczere i wzajemnie rozwijające relacje międzyludzkie.

To od Was kierownicy zależy, czy pójdziecie ścieżką transakcji czy transformacji. Nie warto czekać, bo niedługo może okazać się, że istnieje już tylko jedna, miękka droga.

A przy okazji powiedzcie jak jest w Waszych zespołach z satysfakcją z pracy? Płyniecie na skrzydłach nieskrępowanej kreatywności i autentyczności czy może utykacie z powodu bicza, marchewki i sztywnych reguł pozbawieni inspirujących wartości? A może u Was jest zupełnie inaczej?

Źródła:

Management’s Three Eras – Harvard Business Review
https://hbr.org/2014/07/managements-three-eras-a-brief-history/

Switch&Shift – Transactional ir Transformational. Which Leadership Style is Best?
http://switchandshift.com/transactional-or-transformational-which-leadership-style-is-best

Sharing is caring! Lubisz to? Daj szansę innym :)
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1Share on Google+1

Więcej na ten temat

  • http://workcited.pl/ Workcited

    Zapraszamy do dyskusji :)